Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder matujący. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder matujący. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lutego 2013

Puder od Madame Lambre, czyli ulubieniec!

Moja mieszana skóra różnie reaguje na pudry. Lubię pudry lekkie, ale dodające odrobinę krycia, bo nie zawsze to co chcemy ukryć zamaskuje podkład, a często nie mamy czasu na full zestaw, w który wchodzi korektor. Zależy mi też na matowieniu obszarów tłustych i nie wysuszaniu tych, które i tak mają tendencję do przesuszeń. Moim wymaganiom sprostały do tej pory w miarę 4 pudry, ale Madame Lambre zupełnie mnie zadowolił.


Testowałam odcień 2 prasowanego pudru Madame Lambre. Jest to delikatny, brzoskwiniowy odcień (niestety aparat troszeczkę ten kolor "spłaszczył"). Pudry są dostępne jako wkłady do ślicznych, magnetycznych paletek (jak już wiecie z poprzedniej recenzji, Madame Lambre ma przepiękny, oryginalny design). Cena za 12-gramowy wkład to 10,13 zł !

działanie:
+ matuje obszary wymagające matowienia
+ nadaje delikatny kolor dobrze współgrając z podkładem - pomaga zakryć niedoskonałości cery i wyrównuje koloryt skóry
+ nie wysusza
+ świetnie się sprawdza jako "korektor" do różu, inne moje pudry były za delikatne by sobie z tym poradzić
+ przedłuża trwałość makijażu

- na bardzo suchej skórze podkreśla skórki, pamiętajcie o dobrym nawilżeniu przed makijażem i nie będzie problemu

inne cechy:
+ niska cena do bardzo dobrej jakości
+ design :)
+ delikatny, pudrowy zapach (ale nie drażniący)

- wydajność, ale przy tej cenie... żaden to minus dla mnie :)

Osobiście przepadam za tym pudrem, kolor jest dla mnie idealny. Do wyboru w sklepie ML mamy 4 odcienie. 
Daję z czystym sumieniem 9/10

PRZYDATNE LINKI:
Strona z katalogowymi kosmetykami Lambre i sklep internetowy z nimi: http://pl.lambre.eu  http://pl2.lambre.eu/

Strona z linią Madame Lambre i sklep internetowy: http://www.madamelambre.eu   http://shop.madamelambre.eu/




niedziela, 20 stycznia 2013

Puder Alverde? Ja go lubię!

O pudrze Alverde czytałam bardzo różne opinie na blogach, często blogerki na niego narzekają, szczególnie na fakt, że nie radzi sobie z matowieniem cery tłustej czy mieszanej. Dziwi mnie to, bo ja mam co do tego kosmetyku dość pozytywne odczucia. Zacznijmy od tego, że jestem posiadaczką cery mieszanej, suchej na czole i policzkach, lekko przetłuszczającej się w okolicach brody, czasami nosa. Nie mam silnego problemu ze świeceniem, i zaznaczam, że z takiej perspektywy będę oceniać produkt.


Alverde jest pudrem z naturalnych składników, posiada atest BDIH - do jego produkcji zostały użyte wyłącznie naturalne składniki z kontrolowanych upraw, oraz znak Vegan informujący, że nie ma w nim żadnych składników pochodzenia zwierzęcego. Zawiera olejek z jojoba i ekstrakt z rumianku.

Skład:  Talc, Mica, Tricaprylin, Magnesium Stearate, Olea Europaea Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Simmondsia Chinensis Oil*, Bisabolol, Glycine Soja Oil*, Chamomilla Recutita Extract, Hamamelis Virginiana Extract*,Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Levulinic Acid, [+/- CI 77891, Silica, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77163, Tin Oxide].
* Ingredients from certified organic agriculture.


Osobiście posiadam odcień 030 Beige. Jest bardzo naturalny, dopasowuje się do kolorytu skóry/podkładu. Jest bardzo lekki, nie zapycha, nie powoduje powstawania wyprysków. Przy mojej skórze sprawdza się idealnie - nie wysusza i tak przesuszonych miejsc i matuje strefy zagrożone świeceniem. Jednak mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że przy mocnym przetłuszczaniu może okazać się niewystarczający. 
W zasadzie jedynym minusem jaki znajduję w tym pudrze to brak lusterka i aplikatora. Jednak za tą cenę (kilka Euro - płaciłam około 3 Euro w Niemczech) można mu to wybaczyć.

Myślę, że spodoba się posiadaczkom cery suchej, normalnej i mieszanej bez tendencji do mocnego przetłuszczania. Plusem dla wielu osób może okazać się jego ekologiczny skład (nie jestem przesadnie pro-eko, ale fajnie wiedzieć, że chociaż jeden produkt, którego używam nie wyniszcza mojej skóry :D).

Podsumowując, 7/10