czwartek, 8 września 2011

Friday Inspirations: Classic White

Dziś mam dla Was kolaż z klasyczną bielą. Co dziwne mam bardzo mało ciuchów i dodatków w tym kolorze, co musi się zmienić, bo gdy dobrze połączyć biel będzie pasowała do wszystkiego, a na dodatek dodaje wdzięku, kobiecości i szyku :)

środa, 7 września 2011

RECENZJA: Quiz, puder rozświetlający Cherie, nr 70

Dziś mam dla Was pierwszą recenzję produktów firmy Quiz, a mianowicie pudru rozświetlającego Cherie.

Opakowanie: klasyczne, czarne ze srebrnymi napisami, zawiera lusterko.

Aplikator: złej jakości, gąbka. Nie przeszkadza mi to gdyż i tak używam pędzla.

Kolor: jasny, nr 70.

Rozświetlenie: złote drobinki zatopione w zwykłym pudrze.

Efekt: Jak dla mnie niezbyt zadowalający. Ja od pudrów rozświetlających oczekuję subtelnego, jednolitego rozświetlenia, "poświaty" na policzkach. Ten puder daje natomiast nierównomiernie rozłożone złote drobinki na twarzy.

Ocena: 7-/10 - daję tyle ponieważ w zasadzie spełnia swoje zadanie rozświetlacza, ale jednak oczekuję po takim produkcie dużo więcej.




p.s.
dodałam zakładkę "wasze zdanie", do której serdecznie Was zapraszam i zapraszam z korzystania z niej tak często jak macie ochotę :)

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

RECENZJA: produkty do ust LottaLuv

Dzisiaj przyszła kolej na recenzję produktów do ust LottaLuv. Podzielę je na kategorie: balsamy / błyszczyk i będę je oceniać osobno.

BALSAMY

Cherry Velvet: 
- ma bardzo słaby zapach
+ daje dość ładny kolor na ustach
- ma słodki, ale chemiczny posmak, ktory mnie bardzo drażni
- na ustach jest uczucie natłuszczenia, ale generalnie bardzo słabo nawilża

Deser Lodowy Czekoladowy:
+ bardzo ładny zapach czekolady
- daje brązowy koloryt na ustach
+ ma najmniej chemiczny posmak ze wszystkich
- słabo nawilża

Deser Lodowy Karmelowy:
- okropny, ohydny wręcz zapach orzechowy z opakowania!
- daje żółty koloryt na ustach - bardzo brzydki
- ma bardzo chemiczny posmak
- słabo nawilża

Sugar Cookie:
- bardzo słaby zapach
- słodki, ale chemiczny posmak
+ ładny różowawy kolor na ustach
- słabo nawilża


Ogólnie: balsamy mają chemiczny posmak, który mi bardzo przeszkadza - w porównaniu Smackersy go w ogóle nie posiadają! Są mało "smakowe", bardziej "aromatyzowane". Wszystkie w miarę ładnie pachną nie licząc śmierdzącego deseru lodowego karmelowego... Do tego słabo nawilżają usta - dają uczucie natłuszczenia, które po zjedzeniu produktu znika.
Nie jestem z nich zadowolona, oceniam je na 6/10 z minusem


BŁYSZCZYK

błyszczyk ma naprawdę piękny, arbuzowo-gumowobalonowy zapach :)
+ jest transparentny i ma bardzo delikatnie zmielone nienachalne drobinki brokatu
+ wygodny aplikator (plastikowy, skośny) ; wygodna wyciskana tubka
+ w miarę długo utrzymuje się na ustach (3 godziny bez oblizywania i jedzenia, stopniowo zanika, zjada się równomiernie)
+ nie posiada chemicznego posmaku
- raczej nie posiada właściwości nawilżających

ten błyszczyk akurat przypadł mi do gustu, daję mu 9/10 i możliwe, że pokuszę się na inne z serii squeeze :)

piątek, 26 sierpnia 2011

Friday Inspirations: Degrassi Jr High - 80's/90's

Dziś postanowiłam wprowadzić swoją nową cotygodniową (mam nadzieję) serię na bloga (autorską!!!) zainspirowaną blogiem Lauren Conrad, która co piątek zamieszcza post pt. Friday Favorites. Ja natomiast będę Wam pokazywać pewien zestaw inspiracji w postaci kolażu :-)
Dziś chciałam Wam pokazać kolaż zainspirowany moim ULUBIONYM serialem Degrassi Jr High, który był kręcony w Kanadzie w latach 80/90 :) Późniejsza seria to Degrassi High (z lat 90), a następnie od 2000-któregoś roku wznowiono serial w naszych realiach, który pewnie doskonale znacie - Degrassi The Next Generation. W nowej wersji spotkamy 5 aktorów znanych z Degrassi Jr High/Degrassi High (Mr Radditch - dyrektor /wcześniej nauczyciel/, Prof. Snake - nauczyciel /wcześniej uczeń/, Christine Nelson - mama Emmy Nelson /wcześniej uczennica, zaszła w ciążę w Jr High/ , Joey Jeremiah - ojczym jednego z uczniów /wcześniej uczeń/, Caitlin Ryan /wcześniej uczennica/).
Ale dość już o fabule, zacznijmy o temacie posta - czyli o modzie z serialu :) Jest wg mnie niesamowicie inspirująca i naprawdę fajna! Podobają mi się bufiaste sukienki, geometryczne kształty: kropki, pasy, kolorowe, wręcz pachnące gumą balonową legginsy,bluzeczki, szerokie swetry i bluzy, tapirowane włosy, jelly-butki (które wracają do łask i na wybiegi w kolekcjach znanych projektantów!)...
z resztą sami popatrzcie:
(wystarczy kliknąć by powiększyć)

Rainbow MakeUp :-)

Kilka dni temu miałam bardzo podły nastrój więc postanowiłam pobawić się kolorami z mojej palety ColourPlay II 5in1 Sephora fashion edition ;-)
Nie chciało mi się znowu używać bazy z Virtuala dlatego użyłam bazy z Essence You Rock, której tak wiele z Was szczerze nie lubi :) Ja akurat uważam, że jest świetna pod jasne i kolorowe cienie.
Oto co mi wyszło :)




środa, 24 sierpnia 2011

RECENZJA: Glinka marokańska SYNESIS

Uwielbiam robić sobie "babskie wieczory", położyć się z maseczką na twarzy i czytać plotkarskie gazety ;-) Dlatego też ostatnio robiąc sobie taki relaksujący wieczorek postanowiłam po raz trzeci zrobić sobie maseczkę z glinki marokańskiej Synesis i powiedzieć Wam dziś o niej kilka słów.

- Glinka ma właściwości oczyszczające, matujące, ograniczające wydzielanie sebum. Polecana jest do skóry tłustej i mieszanej, dla młodych osób, które walczą z trądzikiem. Ja mam cerę mieszaną, więc pod tym względem produkt jest dla mnie dobrze dobrany.

- Glinkę należy rozrobić z wodą lub olejkiem do masażu twarzy i dekoltu Synesis - konsystencja powinna być bez grudek

- Nakładamy na 10-15 minut. Kiedy produkt jest już na zwilzonej twarzy musimy pilnować aby nie zasechł - ja do tego celu stosowałam mgiełkę termalną aloesową z Rossmanna :)

A teraz coś o działaniu:
- glinka bardzo ściąga skórę podczas zabiegu, ale po jej zmyciu tego "efektu" już nie czuję
- nie drażni mnie jej delikatnie "błotny" zapach :)
- po kilku zastosowaniach zauważyłam zmniejszone wydzielanie sebum
- kiedy zaczęłam jej stosować borykałam się z wypryskami na czole, które pojawiły się jak zwykle od gorącej pogody - glinka pomogła mi się z nimi rozprawić i póki co, mimo upału, problem nie wraca
- po zdjęciu produktu z twarzy czuję, że jest bardzo oczyszczona
- nie podrażnia mnie i nie uczula

dodatkowo:
można jej stosować też jako preparatu do demakijażu




Daję jej ocenę: 9/10 
- 1 punkt za to, że trzeba produkt samemu rozrobić, ja zdecydowanie wolę szybkie rozwiązania i gotowe maseczki


PAMIĘTAJCIE: aby glinkę rozrabiać czymś drewnianym lub plastikowym, ponieważ traci swoje właściwości gdy jest rozrabiana srebrną lub metalową czy stalową łyżeczką

piątek, 19 sierpnia 2011

HAUL zdobyczny :-)

Dziś chcę Wam pokazać co dostałam od brata i siostry ;)

Dostałam 3 rzeczy z Essence kolekcji Ballerina Backstage 
- róż w kremie - jest bardzo kremowy, jasny, prawie go nie widać na skórze, może dlatego, że jestem opalona?
- cień w kremie w odcieniu  dance the swanlake - jest mało kremowy, bardziej "zwarty", ładnie się rozprowadza na oku i daje śliczny kolor, długo się trzyma
- lakier w odcieniu your gracile tiptoe, któremu muszę dać jeszcze szansę :-)

Kolejna rzecz to Essence, meet.me@holografics
- cień w kremie w odcieniu Lil@c - dużo bardziej kremowy od balleriny, widać go pod światło

iiii.... maskarę z Covergirl!!!