środa, 11 lipca 2012

RECENZJA: Carmex Miętowy - ratunek dla ust

Przyszedł czas na recenzję bardzo dobrze znanego Wam Carmexu, jednak w wersji nie klasycznej ani wiśniowej - a w miętowej :)

Pojemność/Cena: 10ml/ok 8-9zł

Dostępność: Wszędzie? :))) W bardzo wielu drogeriach na terenie całej Polski.

Opakowanie/Aplikacja: Mam już doświadczenia z tego typu tubką, bo posiadam też Carmex klasyczny. Opakowanie jest wygodne, łatwo dozuje się produkt. Aplikator plastikowy z dziurką odpowiada mi całkowicie, fajnie rozprowadza produkt po ustach, a do tego mamy przyjemny masaż ;)

Efekt chłodzenia: Jest o dziwo mniejszy niż w Carmexie kalsycznym, co dla mnie jest plusem, bo klasyk chłodzi mocno. Brrr.

Zapach: Nieprzyjemny dla niektórych zapach Carmexu (osobiście go lubię) jest łagodnie zniesiony przez aromat mięty. Zapach jak najbardziej miły dla nosa.

Efekty:
Wygładzenie i nawilżenie: radzi sobie z tym świetnie i bardzo szybko.
Odświeżenie: balsam z racji na swój miętowy aromat wspaniale odświeża :) 
SPF: zawiera SPF15 - wspaniały produkt na upalne dni
Kojenie i LECZENIE: dziwne? Po pierwsze koi wszelki ból i pieczenie związane ze spierzchniętymi ustami, wysypką/uczuleniem na ustach, opryszczką a także wspomaga leczenie tego typu stanów. W okresie testowania balsamu miałam nawrót bolesnej opryszczki, mam je raz na jakiś czas, więc żadna to nowość. Carmex klasyczny zawsze pomagał - miętowy sprawdził się równie wspaniale. Koił ból, wspomagał gojenie, opryszczka nie popękała boleśnie i szybko się wchłonęła. Dodatkowo mam doświadczenia z uczuleniami na ustach - niektóre błyszczyki/szminki mnie uczulają i mam swędzące i piekące bąble na wargach, wtedy również niezastąpiony jest Carmex - nic innego nie pomaga.

Moja Opinia: Bez Carmexu ani rusz. W kryzysowych sytuacjach tylko on się sprawdza. Jest to mój KWC, a z miętowym aromatem nawet KWC+ :)
10/10

czwartek, 5 lipca 2012

RECENZJA: Płyn micelarny SAFIRA - rewelacja!!!

Nie będę kryć, że płyn micelarny firmy SAFIRA to jeden z najlepszych produktów do demakijażu jaki przyszło mi kiedykolwiek stosować. Z tym większą przyjemnością zapraszam Was do zapoznania się z recenzją.

Dostępność: W katalogach SAFIRA.

Cena/Pojemność: 22,50 / 150ml

Opakowanie: Stabilne zamknięcie, klasyczny design, skromna butelka, poręczna. Nie wylejemy za dużo produktu - plastikowy otworek pomaga na odpowiednie dozowanie.

Zapach: Według mnie produkt ten jest bezzapachowy, chwilami można poczuć bardzo delikatny cierpki zapach, ale nie jest to odpychający efekt.

Działanie: Świetnie radzi sobie z makijażem oczu, niezastąpiony do żelowego eyelinera Essence. Zmywa najgrubsze warstwy tuszu z rzęs (z czym inne produkty do demakijażu miały u mnie duże problemy!), i, co najważniejsze, nie trzeba mocno trzeć. Wystarczy przyłożyć wacik nasączony produktem do oka i dosłownie delikatnie zdjąć makijaż. Bardzo dobrze radzi sobie też z podkładem, pudrem, różem i bronzerem - w każdej kombinacji.

Dodatkowe cechy: 
+ największy plus za brak pieczenia oczu - nawet kiedy produkt dostaje mi się bezpośrednio do oczu, nie piecze w ogóle, a oczy nie zaczerwieniają się!
+ nie jest testowany na zwierzętach
+ nie wysusza, a wręcz nawilża okolice oczu!
+ nie uczula
+ zawiera wyciąg z zeń-szenia, który odżywia i regeneruje skórę

MOJA OPINIA:
Jest to jeden z lepszych produktów do demakijażu jakiego używałam. Wspaniale radzi sobie z grubymi warstwami makijażu. Po jego użyciu nie zostają na rzęsach żadne pozostałości tuszu, a jest bardzo delikatny dla skóry i oczu! Jedyny minusik to dostępność - jedynie u konsultantek Safiry.

9/10

poniedziałek, 18 czerwca 2012

OOTD na egzamin, nowe produkty do testów + zapowiedzi kilka :)

Dziś na szybko, post zdjęciowy, bo jak wiecie sesja w toku! :-)

Ale na początek ogłoszenie: w tym tygodniu możecie oczekiwać kilku ciekawych recenzji :)
A teraz do rzeczy. Poniżej OOTD na egzaminy i produkty, które będę testować :) Próbki Sudomaxu pójdą do moich bliskich, którzy będą mogli je przetestować, a ich opinie będę mogła załączyć do mojej recenzji, aby spojrzeć na produkt szerzej :)




sobota, 2 czerwca 2012

RECENZJA: Safira - chłodzący żel do ciała z olejkiem eukaliptusowym - WYBAWIENIE!

Cooling body gel z olejkiem z eukaliptusa firmy Safira okazał się hitem maja. Dlaczego? Wszystko zaraz Wam opowiem. Najpierw co obiecuje producent?

Żel ten ma działać odprężająco, relaksująco, ma rozluźniać mięśnie po wysiłku fizycznym. Ma dawać uczucie uśmierzenia i uczucie odświeżenia ciała. Dodatkowo ma funkcję przeciwzapalną.

Pojemność/Cena: 250ml/23,90zł

Opakowanie: Dobrze się zakręca, duży, solidny, plastikowy słoiczek. Ładne logo na etykiecie. Nie mam zastrzeżeń.

Konsystencja: Przyjemna, lekka, żelowa. W cieple dłoni robi się płynna. Świetnie się wchłania, natychmiastowo wręcz. Nie pozostawia warstw lepkich, ani tłustych.

W jakich sytuacjach go stosowałam i jakie dawał efekty: Jako mała dziewczynka niedoleczyłam anginy, cierpię teraz od czasu do czasu na bóle stawów i kości. Dodatkowo bóle te nasilają się przed zmianami pogodowymi. Najczęściej bolące miejsca to od kolan w dół po same stopy. Muszę nadmienić, że puchnące i obolałe stopy i ich stawy to również objaw towarzyszący moim kobiecym dolegliwościom. Często również puchną i bolą mi stopy po długim chodzeniu.
Stosowałam ten żel podczas występowania wszystkich z wyżej wymienionych bóli i jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona. Jeszcze nic tak dobrze nie łagodziło bóli pod kolanami jak ten produkt. Cieszę się, że nie muszę łykać tabletek przeciwbólowych, ani aspiryny tak często, odkąd stosuję żel z Safiry.
Efekt jest świetny. Chłodzenie zaczynam odczuwać około 5-7 minut od aplikacji żelu i stopniowo się ono nasila. Dzięki temu mogę spokojnie zasnąć nocami poprzedzającymi zmiany pogodowe. Łagodzi to ból, a także obrzęki i napięcie w stawach i mięśniach.

Zapach: Eukaliptusowo-mentolowy. Nie jest zbyt uciążliwy, mnie się podoba, pachnie świeżością, ale np. mój tata na niego narzeka :)

Dodatkowe informacje: Moja Babcia stosowała tego typu żele na nogi, a nawet na skronie przy bólu głowy. Na razie go tak nie stosowałam, ale kto wie?

Moja opinia: Dla mnie to nieodzowny element mojej domowej kosmetyczki. Nie wyobrażam już sobie bez niego mojej półki. KWC.
10/10

niedziela, 20 maja 2012

RECENZJA: Pierre Rene w dwóch odsłonach - szminka Natural i błyszczyk SweetBerry :)

Dzisiaj znowu podwójna recenzja, a mianowicie szminki i błyszczyka Pierre Rene, z których jestem niezmiernie zadowolona!
Na pierwszy ogień niech pójdzie szminka.

Natural, 05 true mango
Pojemność/Cena/Dostępność: 4,8g/ok 15zł - dostępna wszędzie gdzie szafa Pierre Rene - Natury, drogerie Jasmin, osiedlówki, zasięg szeroki.

Opakowanie: Bardzo stabilne, zakrętka nie odpada od opakowania. Podoba mi się prześwit koloru na dole  i na górze - dokładnie wiemy co bierzemy do ręki. Pudełeczko jest zgrabne, skromne, według mnie bardzo ładne.

Szczególne cechy: produkt ten jest hipoalergiczny, co za tym idzie nie dodano do niego żadnych środków zapachowych. Mogą go bez obaw używać alergicy i wrażliwcy.

Kolor: Jest to dla mnie koral/mandarynka, ale lekko przygaszona. Podoba mi się on, ponieważ taka gama jest bardzo "in" w tym sezonie :) Co więcej - jest to odcień, który możemy nosić bez obaw - nie jest intensywny, nadaje ustom wygląd wręcz naturalny z muśnięciem koloru! To jest to! Fantastyczne rozwiązanie na dzień :)

Aplikacja/Trwałość: Bez jedzenia i picia szminka wytrzymuje około 3-4 godzin, później również jest widoczna, ale już lekko "zatarta". Bardzo dobrze się ją rozprowadza, ale usta muszą być nawilżone, bo ma tendencję do lekkiego podkreślania suchych skórek.

Moja opinia:
Polecam szminkę wszystkim, którzy za niską cenę chcą znaleźć fajny kolor "na topie", przystosowany do warunków szkolnych, uczelnianych, pracy, a także tym, którzy lubią w naturalny sposób podkreślać swoje piękno :) Fajna alternatywa od ciężkich, kryjących szminek. Jestem jak najbardziej na TAK!
8/10

SweetBerry gloss, No 20 copper glow
Pojemność/Cena/Dostępność: 7ml/ok 10zł / jak wyżej

Szczególne cechy: Jest hipoalergiczny. Dodatkowo zawiera smak i zapach borówki amerykańskiej. Dziewczyny obłęd!!! Zapach jest cudowny! Pachnie ciastem jagodowym, słodkim i kuszącym! To jest chyba to co najbardziej w nim kocham!

Opakowanie: Zwykły aplikator, wygodny. Opakowanie skromne, eleganckie. Motyw borówki jest uroczy :)

Kolor: Na zdjęciach poniżej będziecie mogły szczęśliwie zobaczyć jak wygląda pod światło i bez :) Ponieważ tak dziwnie padało słońce, że mocniej oświetlało moją górną wargę. Kolor jest z kategorii złoto-miedzianych, zawiera drobinki, które prześlicznie skrzą się na słońcu. Ku mojej uciesze nie przemieszczają się po całej twarzy.

Aplikacja/Trwałość: Produkt ma fajną konsystencję, nie lepi się, ale jest konkretny. Przez pierwszą godzinę do dwóch utrzymuje się efekt tafli wody, później niestety szybko się zjada, ale delikatny połysk i kolor pozostają.


Moja opinia:
Dla mnie jest to naprawdę fajny błyszczyk dla osób, które nie boją się drobinkowego połysku. Zapach i konsystencja dopełniają mojej miłości do niego. Nie jestem w stanie mu dać mniej niż:
9/10

poniedziałek, 7 maja 2012

RECENZJA: Pierre Rene Lip Tint 03 Grenadine - mamba!

Przedstawiam LipTint, jeden z kosmetyków firmy Pierre Rene, który skradł mi serce (ten odcień, bo o drugim, który posiadam będzie troszkę inna recenzja :)). A mianowicie jest to odcień 03 Grenadine. Chłodny, stonowany róż, który aż krzyczy smakiem... MAMBY! A o tym za chwilkę :)

Cena/Pojemność: około 14zł / 4ml

Dostępność: W drogeriach oferujących Pierre Rene, m.in. w Naturach, drogeriach Jasmin, wielu innych mniejszych drogeriach :)

Opakowanie: Błyszczyk jest w formie "pisaka" z pędzelkiem, na który wyciska się produkt kliknięciem na końcu opakowania. Wygodne, ale trzeba nauczyć się korzystać, by nie "wyklikać" za dużo produktu :) Według mnie bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie!

Odcień/Zapach/Zachowanie na ustach: Prezentuje się naprawdę uroczo. Jest to zgaszony róż, niekrzykliwy, podkreślający mój osobisty odcień warg. Jego zapach to... zapach malinowej mamby! Bez żartów! Nie klei się zbytnio, ale daje uczucia "mienia czegoś na ustach", a ja to uczucie bardzo lubię :) Nie spływa, nie zbija się w grudki (ten konkretny odcień). Na ustach bez jedzenia i picia utrzymywał mi się około 4-5 godzin stopniowo tracąc "wodny połysk", ale nadal mając ładny i widoczny kolor.



Moja opinia: Według mnie w szafie Pierre Rene jest to niekwestionowany hit. Ten kolor naprawdę przypadł mi do gustu i nie miałam z nim niemiłych przygód. Dlatego oceniam na:
9/10
A za kilka dni recenzja innego odcienia, który nie wypada już tak świetnie:) Więc macie na co czekać:)

czwartek, 3 maja 2012

RECENZJA: StressOff i Vitasuplemental

Niedawno pisałam Wam, że wraz z koleżanką będziemy przechodzić kurację suplementami firmy Multisuplemental - ja wybrałam StressOff, a ona Vitasuplemental. Dziś przedstawię Wam nasze wrażenia po skończonej kuracji:

StressOff

StressOff - naturalny preparat relaksujący; działa rozluźniająco, poprawia nastrój, redukuje stres, uspakaja, zwiększa koncentrację, poprawia wytrzymałość psychiczną, oczyszcza oraganizm z toksyn, poprawia jędrność i wygląd skóry.
  • Ekstrakt z rożeńca górskiego (100mg) - (Rhodiola rosea) wpływa korzystnie na poprawę nastroju, redukuje stres, zwiększa koncentrację oraz wywiera pozytywny wpływ na pamięć.
  • Fosfatydylocholina (50mg) - wpływa pozytywnie na zdolność uczenia się, wspomaga zapamiętywanie, regeneruje układ nerwowy w stanach stresu.
  • Ekstrakt z zielonej herbaty (50mg) - źródło antyoksydantów  polifenolowych, które skutecznie spowalniają proces starzenia organizmu i wspomagają komfort utrzymania zdrowia fizycznego i psychicznego.
  • Ekstrakt z ziela melisy(40mg) - (Melisa officinalis) łagodzi stany napięcia i niepokoju, ułatwia zasypianie.
  • Astaksantyna (4mg) - pozyskana z alg, bardzo silny antyoksydant podnoszący odporność organizmu i dodatkowo wpływający na poprawę wyglądu naszej skóry.
  • Bioperyna (4mg) - silnie zwiększa biologiczną dostępność, wchłanianie i wykorzystanie przez nasz organizm substancji witalnych i składników mineralnych.
  • Chlorofilina - barwnik stosowany do kapsułek, posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne. Chlorofil niezbędny jest dla ludzi, którzy mają niedobór światła słonecznego.
Suplementy diety Vitasuplemental oraz StressOff są rekomendowaneprzez Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Miesięczna kuracja to 30 kapsułek - jedna dziennie. Są łatwe do przełknięcia, nie pozostawiają w ustach nieprzyjemnego posmaku.
Brałam je codziennie wieczorem, około pół godziny przed położeniem się do łóżka. Działały na mnie delikatnie wyciszająco, ułatwiały zasypianie. Dodatkowo po przebudzeniu się rano czułam się wypoczęta, wyspana, dzięki temu moja praca na zajęciach na uczelni była bardziej efektywna. Zauważyłam również poprawę wyglądu skóry, rzadziej pojawiają mi się wypryski, a skóra jest bardziej promienna. Odporność na stres również się zwiększyła, moje zwykłe codzienne podenerwowanie było znacznie słabsze. 

Vitasuplemental
Vitasuplemental - suplement diety, który przede wszystkim zwiększa energię, siły witalne, wspomaga odporność i kondycję organizmu oraz dodatkowo zapewnia zdrowy i piękny wygląd skóry.
  • Beta Glukan (150mg) - silny stymulator układu odpornościowego. Znacznie wspomaga mobilizację układu odpornościowego do walki z infekcją. Aktywuje układ odpornościowy przeciw zakażeniom wirusowym i bakteryjnym.
  • Laktoferyna (100mg) - białko naturalnego pochodzenia o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych. Wspomaga prewencję schorzeń wirusowych u ludzi.
  • Mleczko pszczele (Liofilizat) (70mg) – jest skarbnicą witamin, zawiera wiele mikroelementów a także substancje bakterio i wirusobójcze. Ponadto usuwa zmęczenie, zwiększa efektywność pracy i powoduje przypływ sił witalnych. 
  • Astaksantyna (8mg) - pozyskana z alg, bardzo silny antyoksydant podnoszący odporność organizmu i dodatkowo wpływający na poprawę wyglądu naszej skóry.
  • Bioperyna (4mg) - silnie zwiększa biologiczną dostępność, wchłanianie i wykorzystanie przez nasz organizm substancji witalnych i składników mineralnych.
  • Chlorofilina - barwnik stosowany do kapsułek, posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne. Chlorofil niezbędny jest dla ludzi, którzy mają niedobór światła słonecznego
Po przejściu kuracji Vitasuplementalem Klaudia była niezmiernie zadowolona. Podczas przyjmowania kapsułek opuściło ją pozimowe zmęczenie, lepiej się jej wstawało. Stwierdziła, że może uczyć się dużo dłużej i później  niż zwykle zaczyna odczuwać znużenie. Nie zasypiała w ciągu dnia, nie miała potrzeby ucinania sobie relaksacyjnych drzemek. Twierdzi, że łykanie kapsułek jest łatwe, nie zostawiają nieprzyjemnego smaku w ustach.

Zarówno StressOff jak i Vitasuplemental dostaniecie w dobrych aptekach jak i na stronie internetowej Multisuplemental. Ja i koleżanka jesteśmy bardzo zadowolone efektami i zastanawiamy się nad kuracjami odwrotnymi - ja Vitasuplementalem, a ona StressOffem :)
Suplementy te kosztują ok. 50 zł. Dobre suplementy nigdy nie są tanie - a powiem szczerze, że ich cena przekonuje mnie, że nie wciskam w siebie niedopracowanej chemii.
Linki do sklepu:

Ja oceniam StressOff na 9/10
Klaudia Vitasuplemental na 10/10