poniedziałek, 7 maja 2012

RECENZJA: Pierre Rene Lip Tint 03 Grenadine - mamba!

Przedstawiam LipTint, jeden z kosmetyków firmy Pierre Rene, który skradł mi serce (ten odcień, bo o drugim, który posiadam będzie troszkę inna recenzja :)). A mianowicie jest to odcień 03 Grenadine. Chłodny, stonowany róż, który aż krzyczy smakiem... MAMBY! A o tym za chwilkę :)

Cena/Pojemność: około 14zł / 4ml

Dostępność: W drogeriach oferujących Pierre Rene, m.in. w Naturach, drogeriach Jasmin, wielu innych mniejszych drogeriach :)

Opakowanie: Błyszczyk jest w formie "pisaka" z pędzelkiem, na który wyciska się produkt kliknięciem na końcu opakowania. Wygodne, ale trzeba nauczyć się korzystać, by nie "wyklikać" za dużo produktu :) Według mnie bardzo wygodne i praktyczne rozwiązanie!

Odcień/Zapach/Zachowanie na ustach: Prezentuje się naprawdę uroczo. Jest to zgaszony róż, niekrzykliwy, podkreślający mój osobisty odcień warg. Jego zapach to... zapach malinowej mamby! Bez żartów! Nie klei się zbytnio, ale daje uczucia "mienia czegoś na ustach", a ja to uczucie bardzo lubię :) Nie spływa, nie zbija się w grudki (ten konkretny odcień). Na ustach bez jedzenia i picia utrzymywał mi się około 4-5 godzin stopniowo tracąc "wodny połysk", ale nadal mając ładny i widoczny kolor.



Moja opinia: Według mnie w szafie Pierre Rene jest to niekwestionowany hit. Ten kolor naprawdę przypadł mi do gustu i nie miałam z nim niemiłych przygód. Dlatego oceniam na:
9/10
A za kilka dni recenzja innego odcienia, który nie wypada już tak świetnie:) Więc macie na co czekać:)

czwartek, 3 maja 2012

RECENZJA: StressOff i Vitasuplemental

Niedawno pisałam Wam, że wraz z koleżanką będziemy przechodzić kurację suplementami firmy Multisuplemental - ja wybrałam StressOff, a ona Vitasuplemental. Dziś przedstawię Wam nasze wrażenia po skończonej kuracji:

StressOff

StressOff - naturalny preparat relaksujący; działa rozluźniająco, poprawia nastrój, redukuje stres, uspakaja, zwiększa koncentrację, poprawia wytrzymałość psychiczną, oczyszcza oraganizm z toksyn, poprawia jędrność i wygląd skóry.
  • Ekstrakt z rożeńca górskiego (100mg) - (Rhodiola rosea) wpływa korzystnie na poprawę nastroju, redukuje stres, zwiększa koncentrację oraz wywiera pozytywny wpływ na pamięć.
  • Fosfatydylocholina (50mg) - wpływa pozytywnie na zdolność uczenia się, wspomaga zapamiętywanie, regeneruje układ nerwowy w stanach stresu.
  • Ekstrakt z zielonej herbaty (50mg) - źródło antyoksydantów  polifenolowych, które skutecznie spowalniają proces starzenia organizmu i wspomagają komfort utrzymania zdrowia fizycznego i psychicznego.
  • Ekstrakt z ziela melisy(40mg) - (Melisa officinalis) łagodzi stany napięcia i niepokoju, ułatwia zasypianie.
  • Astaksantyna (4mg) - pozyskana z alg, bardzo silny antyoksydant podnoszący odporność organizmu i dodatkowo wpływający na poprawę wyglądu naszej skóry.
  • Bioperyna (4mg) - silnie zwiększa biologiczną dostępność, wchłanianie i wykorzystanie przez nasz organizm substancji witalnych i składników mineralnych.
  • Chlorofilina - barwnik stosowany do kapsułek, posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne. Chlorofil niezbędny jest dla ludzi, którzy mają niedobór światła słonecznego.
Suplementy diety Vitasuplemental oraz StressOff są rekomendowaneprzez Instytut Psychologii Zdrowia Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

Miesięczna kuracja to 30 kapsułek - jedna dziennie. Są łatwe do przełknięcia, nie pozostawiają w ustach nieprzyjemnego posmaku.
Brałam je codziennie wieczorem, około pół godziny przed położeniem się do łóżka. Działały na mnie delikatnie wyciszająco, ułatwiały zasypianie. Dodatkowo po przebudzeniu się rano czułam się wypoczęta, wyspana, dzięki temu moja praca na zajęciach na uczelni była bardziej efektywna. Zauważyłam również poprawę wyglądu skóry, rzadziej pojawiają mi się wypryski, a skóra jest bardziej promienna. Odporność na stres również się zwiększyła, moje zwykłe codzienne podenerwowanie było znacznie słabsze. 

Vitasuplemental
Vitasuplemental - suplement diety, który przede wszystkim zwiększa energię, siły witalne, wspomaga odporność i kondycję organizmu oraz dodatkowo zapewnia zdrowy i piękny wygląd skóry.
  • Beta Glukan (150mg) - silny stymulator układu odpornościowego. Znacznie wspomaga mobilizację układu odpornościowego do walki z infekcją. Aktywuje układ odpornościowy przeciw zakażeniom wirusowym i bakteryjnym.
  • Laktoferyna (100mg) - białko naturalnego pochodzenia o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych. Wspomaga prewencję schorzeń wirusowych u ludzi.
  • Mleczko pszczele (Liofilizat) (70mg) – jest skarbnicą witamin, zawiera wiele mikroelementów a także substancje bakterio i wirusobójcze. Ponadto usuwa zmęczenie, zwiększa efektywność pracy i powoduje przypływ sił witalnych. 
  • Astaksantyna (8mg) - pozyskana z alg, bardzo silny antyoksydant podnoszący odporność organizmu i dodatkowo wpływający na poprawę wyglądu naszej skóry.
  • Bioperyna (4mg) - silnie zwiększa biologiczną dostępność, wchłanianie i wykorzystanie przez nasz organizm substancji witalnych i składników mineralnych.
  • Chlorofilina - barwnik stosowany do kapsułek, posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne. Chlorofil niezbędny jest dla ludzi, którzy mają niedobór światła słonecznego
Po przejściu kuracji Vitasuplementalem Klaudia była niezmiernie zadowolona. Podczas przyjmowania kapsułek opuściło ją pozimowe zmęczenie, lepiej się jej wstawało. Stwierdziła, że może uczyć się dużo dłużej i później  niż zwykle zaczyna odczuwać znużenie. Nie zasypiała w ciągu dnia, nie miała potrzeby ucinania sobie relaksacyjnych drzemek. Twierdzi, że łykanie kapsułek jest łatwe, nie zostawiają nieprzyjemnego smaku w ustach.

Zarówno StressOff jak i Vitasuplemental dostaniecie w dobrych aptekach jak i na stronie internetowej Multisuplemental. Ja i koleżanka jesteśmy bardzo zadowolone efektami i zastanawiamy się nad kuracjami odwrotnymi - ja Vitasuplementalem, a ona StressOffem :)
Suplementy te kosztują ok. 50 zł. Dobre suplementy nigdy nie są tanie - a powiem szczerze, że ich cena przekonuje mnie, że nie wciskam w siebie niedopracowanej chemii.
Linki do sklepu:

Ja oceniam StressOff na 9/10
Klaudia Vitasuplemental na 10/10

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

RECENZJA: MIYO OMG! trio Eyeshadows 02 Appletini & MIYO Lash Extension mascara - czyli soczysty letni makeup :)

Nadeszły upalne dni a wraz z nimi ochota nie tylko na smak soczystych owoców, ale także na ich kolory w makijażach. Przyznam się szczerze, że nigdy nie należałam do fanek "papuzich" makijaży, szczególnie na swoich oczach, ale postanowiłam spróbować i... zgadnijcie? Spodobało mi się! A wszystko zaczęło się od niepozornie wyglądającej paletki MIYO OMG! w odcieniu 02 Appletini. Do jego recenzji postanowiłam wpleść kilka słów również na temat wydłużającej maskary MIYO Lash Extension, ale nie jest to ostatni raz gdy widzicie ją na moim blogu. Po recenzji maskary pogrubiającej zrobię ich porównanie :)

Zacznijmy więc od cieni:

Cena/Dostępność: ok 9zł / MIYO można spotkać np w Drogerii Jasmin i w innych pomniejszych sieciówkach, mam nadzieję, że niedługo będziemy je mogły dostać w Naturach / Rosmmannach.

Opakowanie: Proste, nieprzesadzone. Mnie się podoba, ponieważ od razu widzimy z jakim kolorem mamy do czynienia :) Bonus z tyłu pudełeczka pokazuje nam propozycję wykonania makijażu, są tam też zawarte wszystkie informacje na temat produktu. Jak dla mnie przejrzyście i czytelnie. Jest to plus, ponieważ na większości cieni informacji takich trzeba szukać długo, albo są napisane bardzo drobnym maczkiem. Dla eko-zwolenników : kosmetyk ten nie jest testowany na zwierzętach, co również widnieje z tyłu opakowania ;)

Kolory/Pigmentacja/Aplikacja: 02 Appletini to mix soczystych, wiosennych kolorów. Żółty, jasny zielony oraz ciemny zielony. Razem tworzą naprawdę zgrane trio. Pigmentacja jest naprawdę bardzo dobra, tym bardziej na bazie pod cienie. Aplikacja jest prosta i przyjemna, chociaż radziłabym wklepywać żółty cień aniżeli go wcierać, gdyż wtedy uzyskamy mocniejszy i bardziej wyrazisty kolor na oku. Kolory bardzo dobrze się blendują. Poniżej kilka zdjęć makijażu wykonanego tymi cieniami.






Trwałość: Dopiero pod koniec dnia cienie zaczynają się ścierać. Nie polecam na długie wyjścia w gorące dni, ponieważ na oczach zrobi Wam się jedna wielka fluorescencyjna papa :)

Kilka słów o maskarze: Fajnie, delikatnie wydłuża. Pachnie miodem, a ja mam dziwne zboczenie na punkcie ładnie pachnących maskar :) Ma klasyczną szczoteczkę, ale bardzo wygodną w użyciu. Można nią uzyskać efekt delikatny, a przy dłuższej pracy odrobinę bardziej intensywny. Trzeba się nauczyć z nią pracować by nie odbijała się na powiekach. Osypuje mi się odrobinkę tylko przy aplikacji, nie wysycha na rzęsach, nie robi takiej "skorupy", która później zsypuje nam się na policzki. Fajna maskara na leniwe poranki :)

Moja opinia:
Cienie: na pewno nie ostatnie trio z tej serii w mojej kolekcji.
9/10
Maskara: polubiłyśmy się chyba :)
7/10

piątek, 27 kwietnia 2012

RECENZJA: Pierre Rene, lakier do paznokci Top Flex, no 231 Be Happy

Przyszedł czas na recenzję lakieru, który powalił mnie na kolana. Konsystencją, kolorem, prezentowaniem się na paznokciach... Ale o tym wszystkim zaraz.

Pojemność/Cena: 11ml/ ok. 10-11zł

Kolor: 231 Be Happy, miętowo-błękitny z przebłyskami zielono-morskich drobinek. Co najfajniejsze w tym lakierze: bez światła wydaje się nie mieć drobinek, są głęboko zatopione w lakier i pobłyskują pod światło pięknymi kolorami :) Poniżej zdjęcia w różnym świetle.


Konsystencja: Lakier się świetnie rozprowadza, kryje idealnie po dwóch warstwach i zaskakująco szybko zasycha. Bardzo często zdarza mi się po pomalowaniu paznokci zbyt szybko brać się do jakiejś roboty i robią mi się wtedy różne abstrakcyjne znaczki-wygniotki na powierzchni emalii, w tym wypadku nic takiego się nie stało.

Trwałość: Bez top coatu zaczął mi odpryskiwać pod koniec 3 dnia delikatnie, 4 dnia już mocno. Z top coatem tej samej firmy, o którym będzie niedługo recenzja :) utrzymał mi się około 6 dni!

Zmywanie: Bardzo dobrze się zmywa i mimo braku base coatu nie spowodował przebarwień płytki :)

Moja opinia: Ten lakier to jeden z lepszych, którego kiedykolwiek używałam. Na pewno w mojej kolekcji znajdzie się wiele kolorów z tej serii, według mnie są niesamowite. Zasługuje na miano mojego KWC. Zobaczymy czy przypadnie mi do gustu kolejny kolor, którego recenzja już niebawem  :)
10/10

wtorek, 24 kwietnia 2012

Makijaż z cieniem Essence marble mania 03

Pamiętacie jak kilka postów temu pokazywałam Wam nowe zakupy z Essence? Dziś na szybko pokażę Wam pierwszy test cienia marble mania 03 swirl it baby! :) Kreska została wykonana żelowym linerem z essence i nowym pędzelkiem :)





RECENZJA: Masło do ciała Fennel - ogórek i melon - słodkie nawilżenie :)

Dzisiaj pierwsza z trzech recenzji maseł do ciała firmy Fennel (<- klik). Na pierwszy ogień idzie masło, które uważam za najfajniejsze z tych, które miałam przyjemność testować :) Ogórek i melon. Może najpierw co o tym produkcie mówi producent:


Masło do Ciała Ogórek i Melon to zmysłowo pachnący i bogaty w składniki mineralne balsam do ciała.
Dzięki swoim naturalnym leczniczym właściwościom i neutralnemu PH ogórek łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę, nawilża ją, tonizuje i odświeża.
Połączony z egzotycznym zapachem melona i masłem shea przynosi natychmiastową ulgę suchej i zmęczonej skórze.

Pojemność/Cena: 200ml/29zł

Gdzie kupić? Listę dystrybutorów znajdziecie na stronie: http://www.fennelcos.pl/gdzie-kupic/

Opakowanie: Bardzo podoba mi się etykieta - jest prosta, ładna, nieprzesadzona. Od razu wiemy jaki wariant zapachowy mamy w pudełku. Dobrze się odkręca i zakręca.

Konsystencja: Jak przystało na masło - gęsta i treściwa. Jednak co jest największym plusem tego produktu - bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Nie brudzi ubrań, nie lepi się. Rozprowadzanie go po ciele jest przyjemne i szybkie :) Do tego bardzo podoba mi się zgaszony miętowy kolor, który odpowiada wariantowi zapachowemu - ogórek/melon :)

Zapach: Jest po prostu fenomenalny! Jadłyście kiedyś takie dłuuuugie twarde żelki obsypane cukrem, które można kupić np. w Galerii Krakowskiej? Pachnie dokładnie tak jak żelek melonowy. Aż chciałoby się go zjeść :) Zapach na początku jest bardzo słodki i intensywny, na skórze słabnie do idealnego poziomu - nie dusi, nie przeszkadza, a jednak towarzyszy nam na ciele przez prawie cały dzień. Kiedy rano się posmaruję wieczorem moje ramiona jeszcze pachną tym produktem.

Działanie: Doraźnie świetnie sobie radzi z przesuszonymi miejscami - sucha skóra przestaje straszyć swoim wyglądem, a do tego jest ukojona. Przy dłuższym stosowaniu zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia. Skóra jest miękka i gładka, nawilżona, co czuć i widać. Dodatkowym plusem jest uczucie odświeżenia po aplikacji produktu.

Moja opinia: Masło spełnia w 100% obietnice producenta. Nawilża, koi skórę i przepięknie pachnie. Jedynym minusem jaki tu dostrzegam jest dostępność, ponieważ jest (mam nadzieję, że tylko na razie) dość ograniczona. Jeżeli chodzi o cenę - masła są tańsze niż te z BodyShop, a jestem skłonna uważać, że mają bardzo zbliżone działanie, więc jestem zdecydowanie na tak. Tak więc temu wariantowi daję:
9/10

niedziela, 22 kwietnia 2012

Skala oceniania w moich recenzjach

Witajcie ;) Postanowiłam dzisiaj zaznajomić Was z pewną skalą pod kątem której oceniam kosmetyki recenzowane na moim blogu. Bo przecież dla kogoś 8/10 może znaczyć coś innego niż dla mnie :) Skalę tą umieszczę jeszcze gdzieś w obrębie bloga, by był do niej łatwy dostęp.

10 - Kosmetyk Wszech Czasów, musi być w moich zbiorach
9 - Rewelacyjny kosmetyk, na pewno kupię go ponownie
8 - Świetny kosmetyk, polecam i raczej kupię ponownie
7 - Bardzo dobry kosmetyk, będę kupować jeśli nie znajdę czegoś lepszego :)
6 - Dobry kosmetyk, warty uwagi, możliwe, że kupię ponownie
5 - Kosmetyk przeciętny, raczej będę szukać czegoś innego
4 - Może być, ale nie będę raczej kupować ponownie
3 - Słaby kosmetyk, nie warto sięgać
2 - Bardzo słaby kosmetyk
1 - Beznadziejny bubel
0 - zrobił mi krzywdę